Ada i kotek Leo wpadają do niezwykłej krainy, gdzie zęby są domkami, a szczoteczki szukają śladów groźnych Cukrożerców.
Ada właśnie odłożyła szczoteczkę do kubeczka, gdy z łazienki dobiegł ją dziwny dźwięk.
Ding-dong!
Pasta w tubce zamigotała, a jej szczoteczka rozbłysła niebieskim światłem. Ada aż cofnęła rękę. W tej samej chwili na parapecie pojawił się kotek Leo. Przechylił głowę i szeroko otworzył oczy, jakby też usłyszał ten niezwykły dzwonek.
Nagle wszystko zaczęło wirować. Umywalka, ręcznik i kubeczek zniknęły w błysku, a Ada z Leo wylądowali w miejscu, które wyglądało jak wielka, uśmiechnięta buzia. Ząbki stały tu równo jak białe domki, a między nimi biegły wąskie uliczki. Po chodnikach maszerowały szczoteczki w malutkich kapeluszach, a zamiast drzew rosły wysokie, zielone nitki dentystyczne.
Ada ścisnęła swoją szczoteczkę mocniej.
Przed nimi stanęła różowa szczoteczka z kokardką.
Leo nastroszył wąsy i cicho miauknął, jakby chciał powiedzieć, że nie boi się żadnych potworów. Ada już miała zrobić krok naprzód, gdy z największego zębowego domku dobiegło ich ciche chichotanie.
Potem rozległ się trzask.
I ktoś bardzo powoli uchylił drzwi.