Klub Niewidzialnych

W starej szkole Zosia, Paweł i Klara znajdują ukryte drzwi, trzy papierowe maski i wiadomość, która daje im siedem dni na odkrycie własnych mocy.

Zosia nie cierpiała poniedziałków, ale ten zaczął się naprawdę dziwnie. Całą noc słyszała za oknem zawodzenie wiatru, a rano wciąż miała w głowie urywki snów: ciemne korytarze, szept i światło migające gdzieś pod ziemią. Kiedy weszła do starej szkoły, od razu zauważyła Pawła i Klarę. Siedzieli skuleni pod schodami i wyglądali tak, jakby właśnie odkryli coś, czego nie powinni byli widzieć.

– Chodź szybko – szepnęła Klara i chwyciła ją za rękaw.

Paweł był blady. W palcach obracał mały, połyskujący klucz, jakby bał się go upuścić. Bez słowa ruszyli do piwnicy, tam gdzie zwykle pachniało kurzem, mokrym tynkiem i starymi mopami. Za rzędami rur, w miejscu, które zawsze wydawało się zwykłą ścianą, Zosia zobaczyła coś nowego: wąskie, idealnie gładkie drzwi. Jakby ktoś wcisnął je w mur bardzo dawno temu i liczył, że nikt ich już nie znajdzie.

Paweł wziął głęboki oddech i wsunął klucz do zamka. Zgrzytnęło cicho, a potem drzwi same się uchyliły.

W środku było niewielkie, okrągłe pomieszczenie. Na środku stał stary stół, a na nim trzy papierowe maski. Na każdej ktoś wpisał inne imię: Zosia, Paweł, Klara.

– To chyba żart… albo pułapka – wyszeptała Zosia, ale nikt się nie zaśmiał.

Nagle nad ich głowami zapaliła się żółta żarówka. Na ścianie, tam gdzie przed chwilą była tylko wilgotna farba, pojawiły się nierówne, czarne litery: WYBRANI. MACIE 7 DNI, BY ODKRYĆ SWOJĄ MOC.

Zosia poczuła, jak skóra na karku jej cierpnie. Paweł odsunął się o krok, Klara wstrzymała oddech, a drzwi za nimi zamknęły się z miękkim, niepokojącym stukiem.