Kuba i drzwi do świetlistego lasu

Kuba odkrywa w swoim pokoju małe drzwi prowadzące do tajemniczego, świecącego lasu pełnego niezwykłych stworzeń.

Kuba lubił swój pokój najbardziej na świecie. Na dywanie stała wieża z klocków, pod łóżkiem czekały samochodziki, a na półce siedział jego ulubiony miś, Adaś. Pewnego popołudnia, kiedy Kuba dokładnie układał ostatni klocek, usłyszał ciche pukanie.

Zamarł i rozejrzał się po pokoju. Drzwi były zamknięte. Okno też. Jeszcze raz rozległo się pukanie, tym razem tuż zza szafy. Kuba podszedł na palcach i odsunął książki, które leżały obok. Za szafą zobaczył małe drewniane drzwiczki. Nie były tam wcześniej. Na środku błyszczała złota klamka, a w dziurce tkwił malutki klucz.

Kuba spojrzał na Adasia.
– Idziemy? – szepnął.

Miś oczywiście nic nie odpowiedział, ale Kuba i tak wziął go za łapkę. Drzwi otworzyły się z cichym skrzypnięciem. Za nimi nie było ściany ani kolejnego pokoju. Był las. Wielki, ciepły i dziwnie jasny. Drzewa świeciły zielonym i niebieskim blaskiem, a między korzeniami migały małe złote iskierki. Kwiaty poruszały płatkami, jakby chciały coś powiedzieć.

Kuba zrobił jeden krok do przodu, gdy nagle z głębi lasu dobiegł go szept:
– Kuba... nie zamykaj drzwi.

Chłopiec wstrzymał oddech. Między świetlistymi pniami coś się poruszyło.