Lila i znikający kocyk

Lila odkrywa, że jej niebieski kocyk w gwiazdki kryje niezwykłą moc. Gdy w pokoju dzieją się dziwne rzeczy, dziewczynka rusza za tajemniczym dźwiękiem.

Lila miała pięć lat i najbardziej lubiła swój niebieski kocyk w gwiazdki. Był miękki, ciepły i zawsze pachniał snem. Tego wieczoru, kiedy Lila stała już w piżamie przy łóżku, zauważyła coś bardzo dziwnego. Na kocyku świeciła jedna gwiazdka. Migotała cichutko, jak mała lampka.

Lila zmrużyła oczy i położyła na niej palec. W tej samej chwili w pokoju zrobiło się zupełnie cicho. Tak cicho, że słychać było nawet tykanie zegara na ścianie. Lila spojrzała na swoje dłonie. Najpierw myślała, że to przez światło, ale nie. Jej palce, potem całe ręce, stawały się przezroczyste.

– Czy ja jestem niewidzialna? – szepnęła.

Zza szafy dobiegło ciche skrzypnięcie. Kotek Szron, który przez cały dzień spał na poduszce, uniósł głowę i patrzył prosto w stronę kocyka. Jego uszy drgnęły. Lila ścisnęła kocyk mocniej i zrobiła mały krok do przodu. Coś zaszeleściło za meblem. Gwiazdka na kocyku zamigotała jeszcze raz, a potem rozbłysła tak jasno, że Lila aż wstrzymała oddech.