Magiczne sznurówki Tymka

Tymek znajduje na strychu babci stare pudełko po butach z tajemniczym napisem. W środku czekają zwyczajne z pozoru sznurówki, które po zawiązaniu budzą w chłopcu niezwykłą moc.

Tymek miał nosa do tajemnic. Kiedy tylko nadarzała się okazja, przemykał na strych babci, gdzie pod spadzistym dachem chowały się rzeczy z dawnych lat: pęknięte ramki, kufry bez zamków, książki o zżółkłych kartkach i przedmioty, których nikt już nie potrafił nazwać.

Tego deszczowego popołudnia w domu panowała senna cisza. Dorośli drzemiący w fotelach nawet nie zauważyli, gdy Tymek wspiął się po skrzypiących schodach. Na górze, za stertą zakurzonych książek, dostrzegł kolorowe pudełko po butach. Na wieku ktoś starannie napisał: „Dla Ciebie, kto odkryje prawdę”.

Chłopiec zamarł. Przez chwilę tylko patrzył na pudełko, jakby mogło nagle samo się otworzyć. Potem ostrożnie uniósł wieko.

W środku leżała para sznurówek: jedna czerwona, druga niebieska. Zwyczajne, cienkie, trochę sprane. A jednak kiedy Tymek dotknął czerwonej, w palcach przeszło go dziwne mrowienie. Niebieska była jeszcze chłodniejsza, jakby przez moment trzymał w dłoni kawałek zimowego powietrza.

Na dnie pudełka leżała kartka. Był na niej prosty rysunek buta i kilka strzałek, które prowadziły do nietypowego wiązania. Tymek nie czekał ani chwili. Przeciągnął sznurówki przez dziurki swoich ulubionych trampek i zawiązał je dokładnie tak, jak pokazano.

Gdy zrobił ostatnią pętelkę, coś szarpnęło jego ciałem od środka. Powietrze zaszumiało, podłoga uciekła mu spod stóp i Tymek nagle zawisł kilka centymetrów nad deskami.

Patrzył w dół z szeroko otwartymi oczami. To nie mógł być żart. Spróbował poruszyć nogami, a wtedy uniósł się jeszcze wyżej, prawie pod sam sufit.

I właśnie w tej chwili na dole ktoś stuknął w pierwszy stopień schodów.

Drzwi na strych zaczęły się powoli uchylać. Z korytarza dobiegł cichy szept:

„Tymek, czy to ty? Wiedziałam, że w końcu je znajdziesz...”