Wigilia, zapach pierników i zagadka. Zosia znajduje złoty kluczyk i małe drzwiczki. Co czeka za nimi?
Był ranek Wigilii, a śnieg padał cicho. W kuchni pachniały pierniki, a mama mieszała barszcz. Tata układał lampki, a pies śledził kabel. Zosia pomagała wieszać łańcuchy na choince. Patrzyła na szczyt, wciąż bez gwiazdy. Liczyła godziny do wieczerzy i prezentów.
Babcia podała puszkę z piernikami i uśmiechnęła się. Na dnie leżał złoty kluczyk i bilecik. Zosia przeczytała: „Dla Zosi. Szukaj małych drzwi.” Dzwoneczek na gałązce zadzwonił nagle cicho. Pies podniósł uszy i szczeknął raz. Zosia rozejrzała się po pokoju, serce biło szybciej.
Szukała przy firance, pod stołem i za szafką. Ale tam nic jeszcze nie znalazła. Wtedy zajrzała za choinkę, tuż przy podłodze. Zobaczyła małe, białe drzwiczki z gwiazdką. Zamek był malutki, jak dla wróbla. „Mamo, widzisz to?” szepnęła Zosia cicho. „Widzę gwiazdkę, resztę nie bardzo” — powiedziała mama. Zosia wsunęła kluczyk do zamka powoli. Coś nagle zastukało po drugiej stronie.