Miasto Podziemnych Zębów

Grupa nastolatków odkrywa pod szkolną łazienką dziwne przejście do niewidzialnego miasta. Przed nimi staną wyzwania, które sprawdzą ich nawyki higieniczne.

Nie uwierzylibyście, co może się wydarzyć w zwyczajny piątek po lekcjach, zwłaszcza jeśli należycie do ekipy przesadnie ciekawych nastolatków. Bartek trzymał się raczej na uboczu, Zosia próbowała wszystkiego, a Lena miała talent do znajdowania rzeczy, które inni przeoczali. Ich szkoła, zbudowana na początku XX wieku, już dawno przestała być miejscem pełnym niespodzianek – tak im się przynajmniej wydawało.

Właśnie kończyli sprawdzać, czy w szkolnych łazienkach w końcu naprawiono zepsutą suszarkę do rąk, kiedy Bartek nagle potknął się o kafelek, który wydał głuchy, pusty dźwięk. Czując impuls, Lena uklękła i stuknęła w podłogę. Kafelek lekko się uniósł, a spod niego wyciągnęli stary kawałek papieru – dziwnie zżółkły, zapisany odręcznym pismem:

"Jeśli czytasz tę notatkę, szykuj szczoteczkę. Drzwi otworzy tylko śmiałek z najczystszym uśmiechem."

Przez chwilę milczeli, po czym Zosia prychnęła śmiechem. "To pewnie jakaś stara szkolna gra. Poza tym, kto zabiera szczoteczkę do szkoły?" Ale zanim dokończyła, Lena wsadziła dłoń w wypukłość pod kafelkiem i nagle cały fragment podłogi ustąpił pod nimi. Krzyknęli, spadając w ciemność.

Wylądowali łagodnie na czymś, co przypominało wielką poduszkę do skakania. Gdy oczy przyzwyczaiły się do półmroku, zobaczyli przed sobą długi, wąski tunel pokryty kształtami przypominającymi... siekacze i trzonowce. Całe ściany były zrobione z czegoś na kształt szkliwa, a z sufitu zwisały nitki przypominające... nici dentystyczne?

"Chyba... chyba weszliśmy w jakąś wielką paszczę?" – wyjąkał Bartek, rozglądając się niepewnie.

Nagle usłyszeli delikatny szmer. Z głębi tunelu wynurzył się cień – postać w białym płaszczu z lusterkiem na czole i potężną szczotką w dłoni. Jego głos zabrzmiał echem po szkliście białych ścianach:

"Tylko ci, którzy wiedzą, jak dbać o swoje zęby, mogą przejść dalej. Jesteście gotowi na próbę higieny?"

Bartek, Zosia i Lena spojrzeli po sobie. Byli pewni jednego: to nie będzie zwyczajne zadanie. W tunelu rozbłysło światło, a tajemnicza postać uniosła szczotkę. Za ich plecami rozległ się cichy chrzęst, jakby zamykały się drzwi. Przed nimi pojawiło się kilka przejść – każde oznaczone innym symbolem: nitką dentystyczną, pastą do zębów i zegarem odmierzającym dwie minuty.

Za chwilę mieli wybrać, którą drogą podążyć i zacząć swoją próbę. Ale czy wszyscy byli wystarczająco przygotowani, by sprostać wymaganiom miasta podziemnych zębów?