Mała Nadia odkrywa, że jej kocyk potrafi czynić niewidzialnym. Razem z kotem Puszkiem szykują się do przygody, gdy spod stołu dobiega tajemniczy szelest…
Nadia mieszkała w żółtym domku z wielkim ogrodem. Najbardziej lubiła swój miękki kocyk w kolorowe gwiazdki, bo zawsze pachniał snem, słońcem i przygodą.
Pewnego ranka promień światła wpadł do pokoju i zatańczył na podłodze. Nadia wsunęła się pod kocyk, tylko na chwilkę, i nagle aż wstrzymała oddech. Jej dłonie zniknęły!
– Ojej! – pisnęła cicho. – Puszku, chodź tutaj!
Kot Puszek zeskoczył z parapetu i wsunął łapki pod kocyk. Zniknął od razu, jakby rozpłynął się w powietrzu. Nadia zachichotała, a Puszek zamruczał tak głośno, jakby też był zdziwiony.
To było cudowne. Nadia mogła być niewidzialna! Razem z Puszkiem wymyślali już, co zrobią najpierw. Może przemkną do kuchni po ciasteczko? Może przestraszą własny cień? A może sprawdzą ten dziwny kształt, który czasem poruszał się pod stołem w salonie?
Nadia już miała wyjść spod kocyka, gdy nagle usłyszała ciche szur, szur, szur.
Puszek zesztywniał. Nadia zamarła.
Szelest znów przemknął spod stołu, coraz bliżej, coraz ciszej i coraz tajemniczej…