Tajemniczy ogródek Mai i Filipa

Maja i Filip odkrywają w ogródku rośliny rosnące od emocji. Pewnego ranka pojawia się coś srebrzystego i oboje czują, że to dopiero początek niezwykłej przygody.

Maja i Filip mieszkali w kolorowym domku tuż przy lesie. Za domem mieli ogródek, ale nie taki zwyczajny. W ich grządkach wyrastały rośliny, które słuchały uczuć dzieci.

Kiedy Maja się śmiała, z ziemi wychodziły żółte kwiatki z miękkimi płatkami. Gdy Filip był odważny, prostował się wysoki liść jak mały zielony maszt. A kiedy któreś z nich się złościło, między grządkami pojawiały się czerwone, kolczaste jagody. Dzieci znały już te dziwy i lubiły patrzeć, jak ogródek zmienia się razem z nimi.

Pewnego ranka słońce wpadło do ogródka cienkimi paskami światła. Maja zatrzymała się pierwsza.

Na środku grządki coś błysnęło.

Z czarnej ziemi wychylała się cieniutka srebrzysta gałązka. Rosła cicho, prosto w górę, a na jej końcu migało niebieskie światełko. Filip ścisnął dłoń Mai tak mocno, że oboje przestali oddychać.

– Widzisz to? – szepnęła Maja.

Filip pokiwał głową. – Nigdy wcześniej czegoś takiego nie było.

Gałązka drgnęła, jakby nasłuchiwała. W tej samej chwili Maja poczuła w brzuchu łaskotanie ciekawości, Filip radość pomieszaną z niepokojem, a między nimi coś zaszurało pod ziemią.

Ziemia uniosła się lekko, jakby pod spodem ktoś albo coś właśnie się budziło...