Leśny Zegarek

W odległej słowiańskiej wiosce Staś i Zosia znajdują w Borze niezwykły zegar. Gdy rozlega się jego tajemnicze tykanie, leśna cisza zaczyna się zmieniać.

Za szeroką rzeką, tam gdzie kończyły się pola, a zaczynał się wielki Bór, leżała mała wioska. Mieszkali w niej Staś i Zosia. Byli nierozłączni. Po szkole biegali na skraj lasu, słuchali szumu dębów i zaglądali pod korzenie, jakby las chował przed nimi sekrety.

Pewnego popołudnia powietrze nagle się ochłodziło. Słońce zniknęło za ciężką chmurą, a w gęstych paprociach rozległo się ciche, uporczywe tykanie.

Staś przystanął pierwszy. Zosia pochyliła się nisko i odsunęła kilka wilgotnych liści. Pod nimi leżał stary drewniany zegar. Nie miał zwykłych cyfr. Na jego tarczy były zwierzęta: wilk, sowa, żaba i niedźwiedź. Wskazówki poruszały się tak wolno, jakby liczyły czas całego lasu.

Na brzegu tarczy błyszczały wyryte znaki. Staś zmrużył oczy.

— Zobacz... tu coś jest — wyszeptał.

Zosia przejechała palcem po rowkach. W tej samej chwili zegar lekko zadrżał, a z mchu podniosły się drobne światełka. Nad ich głowami przemknęło coś małego i srebrnego. Las zamilkł jeszcze bardziej.

Wtedy z ciemności rozległ się stary, ochrypły głos sowy:

— Jeśli chcecie, by Bór się nie zamknął, musicie odnaleźć klucz ukryty w najgłębszym cieniu dębu.

Zegar rozbłysnął zielonym światłem. Staś ścisnął dłoń Zosi, a ona poczuła, że gdzieś między pniami coś czeka na nich bardzo blisko...