Sekret zimowej skarpety

W wigilijny poranek Hania słyszy szept ze skarpety. Znajduje klucz i tajemne drzwiczki przy choince. Co czai się po drugiej stronie?

W wigilijny poranek Hania wstała bardzo wcześnie. Za oknem skrzypiał śnieg i mrugały lampki. W salonie pachniały pierniki i pomarańcze. Choinka stała prosto jak cichy strażnik. Na gałązce wisiała czerwona skarpeta Hani. Była ciężka i dziwnie lekko podskakiwała.
Hania podeszła, dotknęła skarpety i zamarła. W środku zadzwoniło bardzo ciche dzyń. – Mamo, ona coś mówi! – szepnęła Hania. Mama mieszała barszcz i słuchała radia. – To pewnie tylko cukierki – uśmiechnęła się. Ale skarpeta szeptała jak wietrzyk w dziurce od klucza. – Haniu... pomóż... – brzmiał szept ze środka.
Hania wsunęła rękę i wyczuła małą kopertę. Na kopercie był znak srebrnego dzwonka. W środku leżała karteczka i maleńki klucz. Napis mówił: Otwórz drzwi przy choince, o zmierzchu. Hania obejrzała choinkę i zauważyła małe drzwiczki. Były ukryte tuż nad podłogą, za bombką. Z klucza sypnęły się trzy błyszczące płatki. Zegar w kuchni powiedział głośno bim-bom. Na dworze powoli zapadał zimowy zmierzch. Hania wzięła oddech i wsunęła klucz w zamek. Coś po drugiej stronie zaszeleściło cicho. Drzwiczki drgnęły i powoli zaczęły się uchylać...