Nocą w szkolnym plecaku Olka budzą się kredka, zeszyt, temperówka i reszta rzeczy. Mają plan, ale gdy zamek zaczyna szeleścić, wszystko nagle cichnie.
W pokoju Olka było zupełnie ciemno. Tylko księżyc wpadał przez okno i kładł srebrną smugę na kolorowym plecaku, który stał na krześle.
Z wnętrza dobiegł cichy chichot.
Po chwili cały plecak zaszemrał od szeptów. Długopis aż podskakiwał z emocji.
Gumka cofnęła się od razu.
A jeśli nas ktoś zauważy? Albo zgubimy drogę?
To będzie wielka wyprawa - odparł odważnie ołówek. - Kto idzie ze mną?
Wtedy coś cichutko zaszurało.
Zamek błyskawiczny drgnął sam z siebie.
Wszystkie szkolne rzeczy zastygły. Nawet kredka przestała się kołysać.
Za ścianą rozległ się powolny krok.