Zuzia odkrywa pod biurkiem tajemniczą szufladę, której nigdy wcześniej nie widziała. Razem z pluszowym kotkiem Futerkiem próbuje sprawdzić, co ukrywa.
Poranek był cichy i jasny. Zuzia siedziała na dywanie w swoim pokoju i układała wieżę z klocków razem ze swoim pluszowym kotkiem, Futerkiem. Nagle coś zamigotało pod biurkiem.
Dziewczynka zmrużyła oczy. Nachyliła się, potem przykucnęła, a na końcu wsunęła się na kolana pod blat. I wtedy zobaczyła coś dziwnego: małą, drewnianą szufladę, której jeszcze wczoraj tu nie było.
Miała złotą rączkę w kształcie gwiazdki. Zuzia dotknęła jej opuszką palca. Była chłodna, a od niej pachniało jak słodka wanilia. Futerko przekrzywił łepek i przytknął do szuflady miękką łapkę.
— Skąd ty się tu wzięłaś? — szepnęła Zuzia.
Przy szufladzie zwisał maleńki srebrny kluczyk na cienkim sznureczku. Zuzia spojrzała na Futerka. — Otworzymy ją?
Kluczyk obrócił się lekko. Szuflada drgnęła i powoli wysunęła się sama, jakby ktoś z drugiej strony ją pchnął. Z wnętrza wypłynęło jasne, migoczące światło. Na dnie leżało coś przykryte fioletową chusteczką w żółte kropki.
Zuzia wstrzymała oddech. Futerko przysunął się bliżej, a wtedy spod chusteczki dobiegł cichy chichot i coś w środku poruszyło się nagle.