Zegarek ze strychu

Alicja odkrywa na strychu dziadka srebrny zegarek, który spowalnia świat. Gdy na podwórku pojawia się nieznajomy chłopak z takim samym przedmiotem, wszystko robi się naprawdę dziwne.

Alicja uwielbiała wakacje u dziadka na wsi. Jego dom pachniał drewnem, truskawkową konfiturą i kurzem, a najbardziej kusił ją strych, na który dorośli zawsze zaglądali niechętnie. Mówili, że nic tam nie ma. Alicja wiedziała jednak, że właśnie tam najłatwiej znaleźć coś niezwykłego.

Tego upalnego popołudnia wymknęła się z kuchni, zostawiając za sobą zapach świeżych drożdżówek, i wspięła się po wąskich, skrzypiących schodkach. Na górze było duszno i cicho. Między starymi kuframi, pod pajęczyną i stertą pożółkłych gazet, zauważyła małe metalowe pudełko. Nikt nie zamknął go na klucz. Wystarczyło lekko podnieść wieko.

W środku leżał srebrny zegarek z błyskawicą wygrawerowaną na tarczy. Alicja dotknęła go ostrożnie palcem i aż wstrzymała oddech. Przeszedł ją dreszcz, a potem coś dziwnego stało się z całym światem. Pył zawieszony w powietrzu znieruchomiał. Pajęczyna przy belce wisiała nieruchomo jak narysowana. Nawet stary radioodbiornik, który przed chwilą cicho brzęczał, przeciągnął dźwięk tak wolno, jakby ktoś rozciągał go na niewidzialnej gumce.

Alicja spojrzała na swoje dłonie. Poruszały się zwyczajnie, ale wszystko dookoła nagle było o wiele wolniejsze. Zrobiła krok, potem drugi, i aż zaśmiała się cicho, kiedy jej buty prawie nie dotykały desek. Zegarek na nadgarstku błysnął chłodnym światłem. Właśnie wtedy na dole trzasnęły drzwi.

Dziewczynka podbiegła do okna i zerknęła w dół. W ogrodzie stał nieznajomy chłopak w ciemnej bluzie. Patrzył prosto na nią. W ręku trzymał przedmiot łudząco podobny do jej zegarka.

Alicja poczuła, jak serce zaczyna jej bić coraz szybciej. Skąd on go miał? I dlaczego wyglądał tak, jakby właśnie ją szukał?