Tajemnica w szkolnej bibliotece

Hania i Kuba spędzają spokojne czytanie w szkolnej bibliotece, aż znajdują starą księgę z zieloną okładką. Kiedy ją otwierają, w bibliotece zaczyna dziać się coś dziwnego.

W małej szkole na skraju lasu biblioteka była najcichszym miejscem w całym budynku. Półki sięgały prawie sufitu, a między książkami unosił się zapach papieru, kurzu i świeżych kredek. W poniedziałkowy poranek Hania i Kuba przyszli tam razem z całą klasą na ciche czytanie.

Pani Ela uśmiechnęła się do dzieci i wskazała regały.

– Wybierzcie sobie coś spokojnego i usiądźcie wygodnie.

Hania od razu zaczęła szukać książki o smokach. Kuba stanął przy półce z dinozaurami. Oboje znali już prawie każdy tom w bibliotece, więc szli wolno, oglądając grzbiety książek jeden po drugim.

I wtedy zobaczyli coś, czego nie widzieli nigdy wcześniej.

Na najwyższej półce leżała ogromna księga w zielonej okładce. Miała złoty zamek pośrodku i dziwne, błyszczące rysunki, które migały w słońcu wpadającym przez okno.

– Kuba… patrz – szepnęła Hania.

– Skąd ona się tu wzięła? – odpowiedział chłopiec jeszcze ciszej.

Hania wyciągnęła rękę i dotknęła okładki. Była miękka, jakby obrosła mchem. Rysunki na chwilę poruszyły się pod jej palcami.

Kuba przełknął ślinę.

Razem otworzyli księgę.

W środku czekała kolorowa mapa. Prowadziła między drzewami, przez tajemnicze znaki i… prosto w głąb biblioteki.

Wtedy z tyłu sali dobiegł cichy szelest.

Oboje zamarli.

Na półce obok księgi jedna z książek poruszyła się sama, a tuż pod nią rozsunęła się mała szufladka, której wcześniej na pewno tam nie było. W tej samej chwili drzwi biblioteki skrzypnęły bardzo, bardzo cicho.