Tajemnica pociągu z bocznicy

Natalka odkrywa, że słyszy głos maszyn. Razem z Filipem trafia na starą stację, gdzie czeka na nich pociąg, który zna sekret całego miasteczka.

Natalka mieszkała w cichym miasteczku, w którym największe emocje budziła stara stacja kolejowa. Po lekcjach prawie zawsze biegła tam z Filipem. Siadali na ławce przy peronie, liczyli wagony i wymyślali, skąd przyjechał każdy pociąg i dokąd naprawdę jedzie. Najbardziej lubili ten stojący na bocznicy, zarośnięty mchem i pachnący deszczem oraz rdzą. Wyglądał tak, jakby od dawna czekał na kogoś, kto go zauważy.

Tamtego popołudnia stało się coś dziwnego. Gdy rozległ się krótki, przeciągły gwizd, Natalce aż przeszły ciarki po plecach. To nie był zwykły dźwięk. Brzmiał jak cichy głos, który próbował przebić się przez szum wiatru.

– Słyszysz to? – spytał Filip, mrużąc oczy.

Natalka chciała odpowiedzieć, ale nagle usłyszała coś jeszcze wyraźniej, jakby tuż przy uchu ktoś szepnął:

– Nareszcie. Ty mnie rozumiesz.

Dziewczynka odwróciła się gwałtownie. Stary pociąg mrugnął ogromnym okrągłym reflektorem, a potem drugi raz, jakby dawał jej znak. Natalia poczuła, że serce zaczyna jej bić szybciej. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, głos w jej głowie odezwał się znowu:

– Jeśli wejdziesz do środka, pokażę ci sekret, o którym nie wie nikt w tym miasteczku.

Drzwi wagonu zaskrzypiały i powoli odsunęły się na boki.