Tajemnica szeleszczącego krzaka

Ola i kotek Figa słyszą w ogrodzie dziwne szelesty dochodzące z krzaka malin. Między liśćmi miga coś niebieskiego, a tajemnica robi się coraz większa.

Ola uwielbiała ogród za domem, zwłaszcza wtedy, gdy bawiła się tam z kotkiem Figą. Tego słonecznego popołudnia wszystko było ciche i spokojne, aż Figa nagle przystanęła przy dużym krzaku malin.

Nastawiła uszy, zmrużyła oczy i cichutko zamiauczała.

Ola podeszła bliżej. Wtedy usłyszała szelest. Nie był to zwykły szelest wiatru. Liście poruszały się powoli, jakby ktoś krył się pod samym krzakiem.

Dziewczynka przykucnęła i zajrzała między gałązki.

— Słyszysz to, Figo? — szepnęła.

Kotek poruszył ogonem i jeszcze bardziej wyciągnął szyję. Nagle pod zielonymi liśćmi mignęło coś niebieskiego. Potem Ola zobaczyła maleńkie ślady łapek na ziemi. Jedne. Potem drugie.

Krzak zaszeleścił głośniej.

Ola poczuła, jak serce zaczyna jej bić szybciej. Coś naprawdę było ukryte w środku. A teraz to coś właśnie się poruszyło.