Jerzyk odkrywa, że jego ulubiona książka zniknęła z biblioteki w Zielonym Lesie, a poszukiwania z panią Malwiną prowadzą ich do niepokojącej tajemnicy.
W Zielonym Lesie stała przeszklona biblioteka, jasna jak pudełko pełne światła. Jerzyk uwielbiał to miejsce. Zawsze siadał w swoim fioletowym fotelu przy oknie, wciągał do płuc zapach papieru i otwierał książkę, jakby za każdym razem czekała na niego nowa wyprawa.
Tego dnia pobiegł prosto do półki, na której zwykle stała jego ulubiona książka, „Wędrówki Małej Chmurki”. Zatrzymał się nagle. Na półce była pusta przestrzeń. Jerzyk zajrzał niżej, potem wyżej, przesunął palcem po grzbietach innych książek i jeszcze raz spojrzał tam, gdzie powinien być znajomy niebieski grzbiet. Nic.
Podeszła do niego pani Malwina, bibliotekarka z ciepłym uśmiechem. Na widok pustego miejsca zmarszczyła brwi.
Jerzyk poczuł, jak serce zaczyna mu bić szybciej. Razem zajrzeli za regały, pod stół i do kosza z zagubionymi zakładkami, ale książki nigdzie nie było. Wtedy z głębi biblioteki dobiegł cichy szelest. Oboje zamarli.
Za wysokim regałem, tuż przy zasłoniętym oknie, coś niebieskiego na moment mignęło między cieniami.