Tajemnica Zębowej Krainy

Jaś i Zosia odkrywają w łazience ukryte za lustrem drzwi do Zębowej Krainy. Za nimi czeka błyszczący świat i zadanie, które od razu robi się bardzo tajemnicze.

Jaś i Zosia każdego wieczoru stawali przy umywalce obok siebie i szczotkowali zęby przed snem. Tego dnia mama zajrzała do łazienki i spytała: "No i jak, dokładnie umyte?"

Wtedy Jaś zauważył coś, co od razu kazało mu zamilknąć. Za lustrem mignęło maleńkie światełko. A potem, tuż przy brzegu, coś błysnęło jak srebrna igiełka.

"Zosiu... patrz" - szepnął.

Dziewczynka odsunęła kubeczek ze szczoteczkami. Pod lustrem, którego wcześniej nigdy nie widzieli, ukryte były małe drzwiczki. Na nich ktoś wyrył uśmiechnięty ząb z dwoma lśniącymi oczami. Jaś znalazł leżący obok kluczyk. Był ciepły, jakby dopiero przed chwilą ktoś go trzymał.

Pasował idealnie.

Drzwiczki otworzyły się cicho, bez skrzypnięcia. Z wnętrza wypłynął kolorowy tunel, miękki jak świetlista wstążka. Pachniało miętą, truskawką i czymś jeszcze, bardzo dziwnym, jak burza w cukierni.

Jaś i Zosia spojrzeli na siebie tylko na chwilę. Potem zrobili krok do przodu.

Tunel zamknął się za nimi z cichym "puf" i dzieci stanęły w Zębowej Krainie. Wszystko tam błyszczało. Zamiast trawy rosły szczoteczki. W powietrzu wirowały puszyste obłoczki pasty do zębów, a nad ścieżką kołysały się małe, srebrne kropelki.

Nagle przed nimi pojawił się Król Ząbek. Miał koronę z miękkich szczoteczek i bardzo poważną minę.

"Dobrze, że przyszliście" - powiedział cicho. "W naszej krainie stało się coś niedobrego. Ktoś rozsypał lepką Plamunię. Już dotknęła pierwszych zębów."

Jaś poczuł, jak serce zaczyna mu szybciej pikać.

Z głębi krainy dobiegł cieniutki szept. Potem jeszcze jeden. I jeszcze jeden.

Zosia ścisnęła klucz w dłoni. W mroku między błyszczącymi drzewkami coś się poruszyło.