Tajemnica Zielonej Wieży

Iga i Tymek trafiają do Zielonej Wieży ukrytej w Starym Lesie tylko podczas pełni księżyca. Gdy drzwi zatrzaskują się za nimi, zaczyna się zagadkowa próba.

Nikt w miasteczku nie brał na poważnie opowieści o Zielonej Wieży. Nawet nauczycielka historii uśmiechała się z niedowierzaniem, kiedy Tymek wspominał o niej na lekcji. A jednak jedenastolatek z burzą rudych włosów pamiętał słowa babci aż za dobrze: w samym sercu Starego Lasu stoi wieża, którą można zobaczyć tylko podczas pełni księżyca.

Właśnie tej nocy wyciągnął Igę na skraj lasu. Szli wolno między mokrymi paprociami, a gałęzie trzaskały im pod butami tak głośno, jakby ktoś szeptał tuż obok. Latarki drżały w ich dłoniach, wyłapując raz po raz srebrny błysk pajęczyn i ciemne pnie drzew, które wyglądały jak strażnicy pilnujący wejścia głębiej w las.

Kiedy księżyc wysunął się zza chmur, coś zamigotało między pniami. Iga zatrzymała się tak nagle, że Tymek prawie na nią wpadł.
– Widzisz to? – szepnęła.

Przed nimi wyrastała wieża zielona jak świeże liście po deszczu. Nie wyglądała, jakby ją zbudowano z kamienia, tylko z gałęzi, mchu i splątanych pędów. Krzywy dach lśnił bladym światłem, a wąskie okna przypominały oczy. Drzwi uchyliły się same z cichym skrzypnięciem. Na progu leżał mały, stary klucz, który połyskiwał jak kropla wody.

Tymek podniósł go ostrożnie. W środku było ciepło, aż dziwnie przyjemnie, jakby wieża oddychała razem z nimi. Pachniało ziołami i wilgotnym mchem. Zrobili tylko kilka kroków, gdy drzwi za ich plecami huknęły i zatrzasnęły się z takim impetem, że aż zadrżały ściany. Klucz wypadł Tymkowi z ręki i zniknął bez śladu.

Nad ich głowami odezwał się cichy, melodyjny głos:
– Ci, którzy odnajdą Zieloną Wieżę, muszą rozwiązać jej zagadkę, zanim zniknie wraz ze wschodem słońca...

Iga i Tymek spojrzeli na siebie z bijącym sercem. Po ścianach zaczęły rozsuwać się kolejne drzwi, a na podłodze, między ich stopami, rozbłysła świetlista mapa. Każda ścieżka prowadziła w inną stronę. Każda wyglądała równie niebezpiecznie. I jedna z nich właśnie poruszyła się sama.