Kuba odkrywa w łazience ukrytą krainę szczoteczek i pasty. Gdy na lustrze pojawia się dziwny ślad, zaczyna się niezwykła przygoda.
Kuba bardzo lubił wieczorem myć zęby. Lubił pianę, pachnącą pastę i to ciche szuranie szczoteczki, które usypiało cały dzień.
Pewnego ranka wszedł do łazienki i zatrzymał się jak wryty. Na lustrze błyszczał cienki, srebrny ślad, jakby ktoś narysował go światłem. Kuba wyciągnął palec. Ślad zadrżał.
Lustro zamigotało, pojaśniało i nagle otworzyło się przed nim jak drzwi.
Za nim nie było zwykłej łazienki. Była tam kolorowa kraina z miękkimi chmurkami piany, tęczowymi kubkami i wysoką, skrzącą się wieżą pasty do zębów. Małe szczoteczki migały między półkami, a gdzieś w oddali śpiewały tubki pasty.
Wtem z wieży wybiegła drobna szczoteczka z niebieską rączką.
Za jej plecami rozległo się cichutkie chichotanie. Coś zaszeleściło w cieniu pod wieżą. Kuba zmrużył oczy. W mroku poruszyło się coś małego, błyszczącego i bardzo, bardzo podejrzanego...