Tajemnicza Łąka i Znikające Motyle

Ala i królik Puszek trafiają na zaczarowaną łąkę, gdzie kolorowe motyle znikają w tajemniczy sposób. W trawie czeka na nich coś, co wyraźnie chce zostać odnalezione.

Ala lubiła łąkę za domem bardziej niż wszystkie inne miejsca. Trawa łaskotała ją w kostki, kwiaty pachniały miodem, a wiatr szurał cicho między źdźbłami jak ktoś, kto zna jakiś sekret. Tego dnia zabrała ze sobą Puszka, swojego białego królika o drżących wąsikach i bardzo ważnym spojrzeniu.

Gdy tylko weszli na łąkę, Ala aż wstrzymała oddech. Nad kwiatami unosiły się setki motyli. Niebieskie, żółte, pomarańczowe, pręgowane, kropkowane. Kręciły się nad złotymi mlecami i fioletowymi dzwonkami tak szybko, że wyglądały jak ruchome obrazki z bajki.

Puszek usiadł prosto, jakby też chciał się przywitać. Ala zrobiła krok bliżej i wtedy coś się zmieniło. Jeden motyl przestał machać skrzydełkami. Potem drugi. Potem trzeci. Kolory gasły w powietrzu, a motyle rozpływały się po prostu na oczach Ali, lekko i cicho, jak bańki mydlane dotknięte palcem.

Na łące zrobiło się dziwnie pusto. Puszek zamarł, a Ala rozejrzała się szybko dookoła. Czy motyle schowały się w trawie? Czy ktoś je wołał? Wtedy spod wielkiego fiołka dobiegł ich cieniutki głos:

– Pomóżcie nam, proszę.

Ala i Puszek pochyli się od razu. Pod kwiatem coś zaszeleściło, a nad ziemią przetoczyła się srebrzysta mgła. Ala poczuła, jak serce bije jej coraz szybciej. Kto tam był? I dlaczego cała łąka nagle wyglądała, jakby przed czymś ukrywała oddech?