Tajemnicza norka pod Wielkim Dębem

Jeżyk Jaś, wiewiórka Basia i zajączek Franek znajdują pod starym dębem małe wejście. W środku coś szepcze i porusza się w cieniu.

W samym sercu zielonego lasu, pod ogromnym, starym dębem, mieszkał mały jeżyk Jaś. Znał każdą ścieżkę, każdy kamyk i każdy szelest liści. Najchętniej wędrował razem z Basią, zwinna wiewiórką, i Frankiem, szybkim zajączkiem, bo z nimi nawet zwykły spacer zamieniał się w przygodę.

Tamtego ranka słońce migotało między gałęziami, a na mchu błyszczały krople rosy. Przyjaciele ruszyli wzdłuż ścieżki usypanej suchymi liśćmi, kiedy Basia nagle przystanęła. Jej ogonek zadrżał.

W ziemi, tuż przy pniu, było małe okrągłe wejście. Nie wyglądało na norę żadnego znanego im zwierzątka. Z ciemnego otworu pachniało wilgotną ziemią i czymś jeszcze - czymś, co sprawiło, że Jaś poczuł lekkie mrowienie na grzbiecie. Pochylił się ostrożnie i wsunął nosek do środka.

Wtedy z głębi rozległ się cichy szelest. Coś poruszyło się w mroku. Na ścianie tunelu zamigotał długi, dziwny cień, a Frankowi aż zadrżały uszy. Przyjaciele spojrzeli na siebie wielkimi oczami, kiedy z wnętrza norki dobiegło cieniutkie: - Psst...