Tajemnicza szafa w szkolnej bibliotece

Emma, Oliver, Mia i Ben zostają po lekcjach w bibliotece i trafiają na starą szafę, która skrywa coś, czego nikt w szkole nie powinien znaleźć.

Rok szkolny w Śpiewającej Szkole Świstaka zaczął się od deszczu, który bębnił o okna tak mocno, jakby chciał zagłuszyć dzwonek. Po lekcjach Emma, Oliver, Mia i Ben schowali się w szkolnej bibliotece, żeby przeczekać ulewę i poszukać czegoś do czytania.

Biblioteka, zwykle cicha i spokojna, tego popołudnia wydawała się jeszcze bardziej tajemnicza. Wysokie regały rzucały długie cienie, stare książki pachniały kurzem i mokrym papierem, a gdzieś w kącie skrzypiało drewno, chociaż nikt tam nie chodził. Właśnie wtedy Mia zauważyła coś, czego wcześniej nie widziała: dużą, starą szafę ustawioną pod oknem, trochę krzywą, jakby ktoś przestawił ją w pośpiechu.

Drzwi szafy były ciemne, popękane i ozdobione wyblakłymi rzeźbieniami. Oliver chciał powiedzieć, że to pewnie zwykły mebel, ale gdy Mia położyła dłoń na klamce, w bibliotece na moment zrobiło się zupełnie cicho. Nawet deszcz ucichł.

Emma poczuła nagle dziwne mrowienie w palcach. Ben odsunął się o krok, lecz nie odrywał wzroku od szafy. Mia wzięła głęboki oddech i uchyliła drzwi.

W środku nie wisiały płaszcze ani stare szkolne mundurki. Czekała tam tylko ciemność. Gęsta, głęboka, jakby ktoś odsunął zwykły świat i zostawił za drewnianą ramą coś innego.

Z wnętrza dobiegł cichy szelest. Potem drugi, jakby po drugiej stronie ktoś właśnie odwrócił stronę książki.

Mia spojrzała na przyjaciół i, zanim ktokolwiek zdążył ją zatrzymać, zrobiła krok do przodu. W tej samej chwili z szafy powiało zimnym, wilgotnym powietrzem, a z ciemności dobiegł ich dźwięk, który nie pasował do żadnej biblioteki na świecie.