Ola i jej kotek Felek znajdują w ogrodzie małe zielone drzwiczki ukryte za krzakiem malin. Kiedy Ola je otwiera, z wnętrza płynie dziwny wiatr i migoczą światła.
Ola uwielbiała swój ogród. Mogła tam biegać, chować się między krzakami i wymyślać najdziwniejsze zabawy razem z kotkiem Felkiem.
Pewnego słonecznego popołudnia, gdy goniła za Felkiem po trawie, zatrzymała się nagle. Za krzakiem malin, do którego zwykle nikt nie podchodził, coś zamigotało na zielono. Ola odsunęła gałązki i aż wstrzymała oddech.
W ziemi stały małe drzwiczki. Zielone, równo pomalowane, z cienkimi wzorkami liści. Miały złotą klamkę, która błyszczała w słońcu, jakby ktoś ją właśnie wypolerował.
— Felek, patrz... — wyszeptała Ola.
Kotek podszedł ostrożnie, przekrzywił łepek i dotknął klamki łapką. Drzwiczki drgnęły. Ola położyła dłoń na metalu i delikatnie nacisnęła.
Trzask.
Drzwi uchyliły się same. Z ciemnej szczeliny wypłynął chłodny, pachnący wiatr, a tuż za nim błysnęły kolorowe światełka, jakby ktoś ukrył w środku garść gwiazd.
Ola spojrzała na Felka. Kotek nastroszył wąsy i zrobił krok do przodu.
— Chodźmy... tylko na chwilkę — szepnęła Ola.
Otworzyła drzwiczki szerzej i zajrzała do środka. Po drugiej stronie czekało coś tak niezwykłego, że aż zaparło jej dech.