Tajemnicze drzwi w pokoju Antka

W pokoju Antka pojawiają się maleńkie drzwi z złotym kluczykiem. Za nimi migocze coś niezwykłego, a z ciemności dobiega cichy szept.

Antek lubił swój pokój najbardziej na świecie. Stały w nim książki, wieża z klocków i miś Edek, który zawsze siedział na poduszce i patrzył na wszystko swoim spokojnym, misiowym wzrokiem.

Tego dnia za oknem padał deszcz. Krople stukały o szybę, a Antek układał klocki pod biurkiem, kiedy nagle zamarł. Tam, gdzie przed chwilą była zwykła, gładka ściana, pojawiły się maleńkie drzwiczki. Były tak małe, że zmieściłyby się na stronie zeszytu. W zamku połyskiwał złoty kluczyk.

Antek otworzył buzię ze zdziwienia i przycisnął Edka do siebie.
– Edek... widzisz to? – szepnął.

Misiu milczał, ale Antek miał wrażenie, że jego czarny nos błysnął z zaciekawieniem. Chłopiec zrobił krok bliżej. Serce biło mu szybko, bo drzwi wyglądały jednocześnie pięknie i trochę strasznie.

Wyjął kluczyk, wsunął go do zamka i lekko przekręcił.

Klik.

Drzwiczki uchyliły się same. Ze środka wypłynęło blade, kolorowe światło, miękkie jak mgła. Antek pochylił się jeszcze bliżej i wtedy usłyszał cieniutki szept:
– Ciii... tylko nie mów nikomu...

Antek znieruchomiał. Za drzwiami coś cicho poruszyło się w blasku.