Tajemnicze drzwi w szafie babci

Kuba i Ania odkrywają w szafie babci małe drzwi, które prowadzą do niezwykłego, świecącego świata.

Kuba miał siedem lat, a Ania pięć. Tego popołudnia przyjechali do babci do starego domku na wsi. Za oknem szumiał wiatr, a w gościnnym pokoju stała wielka szafa z ciemnego drewna. Zawsze wyglądała trochę jak milczący strażnik.

Babcia uśmiechnęła się i powiedziała, że mogą się pobawić w chowanego, tylko mają uważać. Ania zapiszczała z radości i pierwsza pobiegła do pokoju z szafą. Kuba ruszył za nią, choć miał dziwne wrażenie, że szafa patrzy na nich z ukosa.

Otworzył ciężkie drzwi. W środku nie wisiały płaszcze ani sukienki. Zamiast tego w drewnianej ścianie tkwiły małe drzwiczki, wielkości pudełka na buty. Na nich ktoś namalował tęczę, a wokół migotały drobne światełka jak gwiazdki.

Ania od razu złapała Kubę za rękaw. „Widzisz to?” wyszeptała. „To chyba nie jest zwykła szafa”.

Kuba pochylił się bliżej. Drzwiczki drgnęły same z siebie, potem otworzyły się cichutko, jakby ktoś po drugiej stronie właśnie czekał. Z wnętrza wypłynęło jasne, ciepłe światło. Posłyszeli śmiech, miękki jak dzwoneczki, i szybkie kroki, jakby za progiem biegło wiele małych stóp.

Kuba i Ania zamilkli. W świetle między drzwiczkami zamigotał cień czegoś, czego nie potrafili jeszcze nazwać.