Kacper i kotka Luna odkrywają, że pod łóżkiem coś się porusza. W ciemności miga para małych światełek, a pokój nagle robi się pełen napięcia.
Kacper najbardziej lubił wieczory, kiedy w pokoju świeciła tylko mała lampka. Wtedy łóżko wyglądało jak bezpieczna wyspa, a Luna mogła wtulić się w jego nogi i cicho mruczeć.
Tego wieczoru było jednak inaczej. Gdy mama powiedziała: „Dobranoc!”, Luna nagle podniosła głowę. Jej uszy drgnęły, a ogon napiął się jak sznurek. Kotka patrzyła prosto pod łóżko, jakby coś tam usłyszała.
Kacper zmarszczył nos. W rogu pokoju przesunął się cień, cienki i szybki jak pajęcza nić. Potem pod łóżkiem coś błysnęło. Dwa maleńkie światełka otworzyły się i zniknęły.
Luna cicho miauknęła i wsunęła łapkę pod łóżko. Kacper pochylił się jeszcze niżej. Serce zabiło mu mocniej. W ciemności coś poruszyło się znowu, tuż obok jego ręki...