Ola i Franek znajdują w ogrodzie babci stary domek na drzewie. W środku czekają książki, dziwne światło i klucz, który zaczyna świecić coraz mocniej.
Ola i Franek najbardziej lubili biegać po ogrodzie babci. Mogli tam chować się w krzakach, liczyć biedronki i słuchać szumu liści. Pewnego popołudnia, gdy słońce stało nisko, zauważyli coś za starym krzakiem porzeczek.
Między gałęziami krył się mały domek na drzewie. Drewniane schodki były wyschnięte i skrzypiały przy każdym kroku, jakby domek dawno nikogo nie wpuszczał do środka. Ola pierwsza wspięła się na górę. Franek zaraz za nią.
W środku było ciepło i cicho. Na podłodze leżał kolorowy dywan, a pod ścianą stały książki z obrazkami smoków, potworów i dziwnych krain. Jedna z nich leżała otwarta, jakby ktoś przed chwilą ją czytał.
Ola dotknęła strony i nagle wszystko zadrżało. Powietrze stało się lekkie, a kolory w domku jakby rozbłysły mocniej. Franek podbiegł do okna i aż otworzył buzię ze zdziwienia. Ogród babci nie wyglądał już tak samo. Kwiaty poruszały się jak w tańcu, a nad grządkami fruwały motyle ze złotymi skrzydłami.
Wtedy w rogu domku błysnęło coś srebrnego. Na dywanie leżał mały klucz. Z każdą chwilą świecił coraz mocniej, a z ciemnego kąta dobiegł cichy śmiech...