Tajemniczy szept w ogrodzie babci

Zosia i kotek Felek odkrywają w ogrodzie babci tajemniczy szept. Nocą, przy starym drzewie, coś zaczyna wołać ich po cichu.

Zosia najbardziej lubiła wizyty u babci, bo jej ogród był jak zaczarowany świat. Między rabatami pachniały róże, pod krzewami chowały się cieniste ścieżki, a stare drzewa szeleściły tak, jakby znały wszystkie sekrety. Zosi zawsze towarzyszył Felek, puszysty kotek z białą łatką na nosie, który potrafił w jednej chwili przeskoczyć przez grządkę i zniknąć w zielonej trawie.

Tego wieczoru słońce już chowało się za płotem, a ogród robił się cichy i złoty. Zosia klęczała przy różach, kiedy Felek nagle zesztywniał. Uszy postawił dumnie, ogon mu drgnął, po czym podkradł się do starego, rozłożystego drzewa stojącego na końcu alejki. Zosia podeszła bliżej i wtedy sama to usłyszała.

Cichy szept, ledwie głośniejszy od wiatru.

„Przyjdź tutaj… pod korzenie…”

Zosia spojrzała na Felka. Kotek wpatrywał się w ziemię tak uważnie, jakby pod drzewem coś się poruszyło. Dziewczynka poczuła, jak serce zaczyna jej szybciej bić. Pod mrocznymi korzeniami coś naprawdę było ukryte, a szept znów popłynął z ciemności, jeszcze bliżej niż przedtem.