Tosia odkrywa starą szafę, która okazuje się portalem do niezwykłego świata. Razem z kotkiem Pikusiem wchodzi tam, gdzie czeka na nią coś tajemniczego.
Tosia lubiła swój pokój. Najbardziej kochała miękkie poduszki, pudełko z kredkami i kotka Pikusia, który zawsze kładł się tam, gdzie akurat nie powinien.
Tego dnia za oknem padał deszcz. Kropelki stukały o parapet, a mama zawołała z kuchni:
– Tosiu, zanim zaczniemy kolację, odłóż zabawki na miejsce.
Dziewczynka westchnęła, ale zaczęła sprzątać. Gdy przesunęła dużą, starą szafę stojącą pod ścianą, coś błysnęło.
Tosia zamarła. Na ciemnej tylnej ściance zamigotało kolorowe światełko. Najpierw malutkie jak iskierka, potem coraz większe. Pikuś podniósł głowę i nastawił uszy.
– Co ty na to? – szepnęła Tosia.
Kotek ostrożnie podszedł bliżej i dotknął łapką drewna. W tej samej chwili światełko zakręciło się szybko, szybciej i szybciej, aż w szafie otworzył się okrągły wir, pełen czerwieni, błękitu i złota.
Tosia ścisnęła Pikusia mocno przy sobie. Wiatr z wnętrza szafy pachniał jak deszcz, cukierki i coś jeszcze, czego nie umiała nazwać.
Zrobiła jeden krok do przodu.
I nagle szafa szarpnęła ją lekko, jakby ktoś po drugiej stronie właśnie ją wołał.