Tosia znajduje w ogródku mały niebieski kamyk, który zaczyna świecić. Gdy kamyk szepcze tajemnicę, dziewczynka rusza szukać żółtych kwiatków i odkrywa, że coś właśnie poruszyło się przy furtce.
Tosia lubiła swój ogródek najbardziej na świecie. Chodziła po nim powoli, zaglądała pod liście i zbierała najładniejsze kamyki, jakie znalazła. Tego słonecznego dnia pod krzaczkiem porzeczki zobaczyła coś, co aż mrugnęło do niej niebieskim blaskiem.
Pochyliła się i podniosła maleńki kamyk. Był chłodny tylko przez chwilę, a potem przyjemnie rozgrzał się w jej dłoni. Nagle rozbłysnął tak mocno, że Tosia aż zamrugała. Ptaki na chwilę umilkły, wiatr zaszeleścił w listkach i ledwie słyszalny szept musnął jej ucho: „Znajdź miejsce, gdzie rosną żółte kwiatki...”.
Tosia ścisnęła kamyk mocniej i rozejrzała się po ogródku. Żółte kwiatki? Wiedziała, gdzie mogą rosnąć, więc ruszyła szybkim krokiem między grządkami. Ale kiedy była już prawie przy rabatce, kamyk w jej dłoni zadrżał i cichutko zadźwięczał, jak maleńki dzwoneczek. Tosia zamarła. Przy furtce coś poruszyło się w trawie...