Tosia i zielony kapelek

Tosia w tajemniczym ogródku odkrywa niezwykłą moc, gdy spotyka błyszczący zielony kapelek i słyszy szept, który prowadzi ją głębiej między krzaki.

W pewnym cichym miasteczku mieszkała siedmioletnia Tosia. Najbardziej lubiła skakać po kałużach i chować do kieszeni najładniejsze kamyczki. Pewnego słonecznego dnia pobiegła za dom i zatrzymała się jak wryta.

Na środku ogródka leżał mały, błyszczący kapelek. Zielony, jakby ktoś namalował go sokiem z trawy. Tosia przykucnęła ostrożnie i dotknęła go czubkiem palca.

W tej samej chwili po jej rękach przebiegło ciepło. Potem zrobiło się lekko, jeszcze lżej... i Tosia uniosła się nad ziemią. Jej stopy zawisły tuż nad trawą.

Na ziemi jej cień zakręcił się w kółko, jakby sam był zaskoczony. Spod krzaka wychyliła się mała myszka o błyszczących oczkach. Przystanęła i też spojrzała na kapelek, jakby wiedziała o nim coś ważnego.

Wtedy za żywopłotem odezwał się cichy, dziwny szept:

Tosia rozejrzała się szybko. Kapelek drgnął, przesunął się po trawie i powoli zaczął znikać między krzakami. A myszka, zamiast uciec, zrobiła jeden mały krok za nim.