Olivia, młoda dentystka, trafia do ukrytego pod miastem świata szczotkowych elfów. Gdy pojawiają się pierwsze ślady próchnicy, musi zejść niżej, niż powinna, i zdecydować, komu zaufać.
Noc osiadła na mieście ciężko i bez ruchu. Olivia została w gabinecie dłużej, niż planowała, sprawdzając po raz kolejny szuflady, autoklaw i pustą recepcję. Tego dnia nie przyszedł nikt. Ani pacjent z ostrym bólem, ani spóźnione dziecko, ani nawet ktoś po zwykłą pastę czy nić. Tylko zegar tykał z uporem, a w białym świetle lamp wszystko wydawało się zbyt czyste, zbyt puste.
Kiedy już sięgała po płaszcz, usłyszała ciche stukanie dochodzące z łazienki. Zatrzymała się. Drzwi, które przed chwilą zamknęła na klucz, uchyliły się powoli same. Z mroku wysunęła się istota wielkości dłoni, połyskująca jak kropla światła. Miała włosy cienkie jak nitki, ubranko z miękkiej gąbki i uśmiech tak równy, jakby ktoś starannie wypolerował mu zęby.
– Olivia, musisz zejść z nami – szepnęła. – Nazywamy się szczotkowymi elfami. Mieszkamy pod miastem. A tam, gdzie jeszcze wczoraj było bezpiecznie, dziś pojawiają się czarne plamy.
Olivia zdążyła tylko wstrzymać oddech, gdy elf przycisnął drobne palce do płytki przy podłodze. W ciszy rozległ się głuchy trzask i pod jej stopami otworzył się wąski właz. Z wnętrza buchnął chłodny, miętowy zapach, a pod nim coś gorszego, słodkawe, zepsute tchnienie, którego nie dało się pomylić z niczym innym.
W świetle migoczących korytarzy zobaczyła miniaturowe domy w kształcie trzonowców, fontanny z płynem do płukania i uliczki lśniące jak szkliwo. Ale na ścianach i dachach pełzły ciemne ślady, jakby samo miasto zaczynało chorować. Mieszkańcy odwracali się ku niej z nadzieją i lękiem jednocześnie.
– Musisz zobaczyć Króla Pastelona – powiedział elf, ruszając w głąb tunelu. – Tylko on zna przepis na pastę, która może to zatrzymać.
Olivia zrobiła krok za nim. Wtedy z najdalszego korytarza dobiegł ich szmer, najpierw ledwie słyszalny, potem coraz wyraźniejszy. Coś poruszyło się w ciemności, jakby samo miasto odpowiedziało na ich obecność.