Zaczarowana skarpeta Hani

Hania znajduje błyszczącą skarpetę, która zabiera ją do magicznej krainy. Tam poznaje fioletowego królika i słyszy o zaginionym Cukrowym Kluczu.

W deszczowy poranek Hania siedziała na dywanie i grzebała w swoim kolorowym pudełku ze skarpetkami. Szukała pary do ulubionej sukienki, gdy nagle wyciągnęła jedną zupełnie niezwykłą skarpetę. Była granatowa, usiana gwiazdkami i migotała cichym, srebrnym blaskiem.

Hania zmrużyła oczy.

– Co ty tam robisz? – szepnęła.

Wsunęła skarpetę na lewą stopę. Od razu poczuła lekkie mrowienie, jakby po palcach przebiegł ciepły prąd. Dywan zakołysał się pod nią, ściany pokoju zawirowały, a potem cały świat zrobił fikołka. Hania ścisnęła pudełko tak mocno, że aż zabieliły jej się palce.

Kiedy otworzyła oczy, nie było już pokoju. Stała na miękkiej, zielonej łące, gdzie rosły tęczowe drzewa, a nad jej głową trzepotały śpiewające motyle. Powietrze pachniało malinami i cukrem pudrem.

Obok niej zaszeleściła trawa. Z krzaków wyskoczył mały fioletowy królik w okrągłych okularkach. Miał długie uszy i bardzo poważną minę, jakby niósł ze sobą ważną tajemnicę.

– W końcu jesteś, Haniu – powiedział szybko. – Czekałem tylko na ciebie. Zginął Cukrowy Klucz. Bez niego nie otworzymy bramy.

Królik spojrzał w stronę dalekiego wzgórza, gdzie pośród mgły błysnęły złote drzwi. Hania zrobiła krok do przodu, ale wtedy z trawy dobiegł cichy, dzwoniący szept.

Jakby coś właśnie się budziło.