Zuzia znajduje w ogrodzie stary granatowy kapelusz. Gdy zakłada go na głowę, ogród zaczyna się zmieniać, a zza malin dobiega tajemniczy szmer.
Pewnego słonecznego poranka Zuzia biegała po ogrodzie, chlupotała w kałużach i zbierała drobne kwiatki przy grządce. Wszystko wyglądało zwyczajnie, aż pod krzakiem malin coś błysnęło. Zuzia przykucnęła i wyciągnęła wielki granatowy kapelusz z czerwoną wstążką.
Był miękki i ciepły, jakby przed chwilą leżał na słońcu. Zuzia bez namysłu włożyła go na głowę. W tej samej chwili coś delikatnie zaszczypało ją za uszami. Tuż obok, między trawą, wyrosły dwa zupełnie nowe kwiaty. Jeden migotał jak mała gwiazdka, a drugi pachniał słodko jak waniliowy deser.
Zuzia aż przystanęła. Wtedy usłyszała cichy, dźwięczny śmiech. Na liściu maliny siedziała maleńka wróżka i machała do niej dłonią.
Kapelusz zamrugał kolorowym światłem, a wśród malin pojawiła się wąska, złota ścieżka. Prowadziła głęboko między krzaki, tam, gdzie cień był gęstszy i ciszej szumiały liście. Zuzia zrobiła krok do przodu, lecz nagle coś zaszeleściło bardzo blisko. Jakby ktoś albo coś ukrywało się po drugiej stronie malin...