Zosia odkrywa w ogrodzie niezwykły kwiat, który świeci, mruga i zdaje się znać jej marzenia. Gdy pochyla się nad nim coraz bliżej, słyszy tajemniczy głos.
Zosia lubiła zaglądać do ogrodu zaraz po przebudzeniu. Zawsze najpierw szukała kropelek rosy na trawie, potem wypatrywała ptaków w starych jabłoniach, a na końcu sprawdzała swoje grządki. Tego ranka coś sprawiło, że zamarła w oknie.
Na końcu rabatki wyrósł kwiat, jakiego nigdy wcześniej nie widziała. Był ogromny i miał płatki we wszystkich kolorach tęczy. Końce płatków lekko drżały, jakby kwiat właśnie tańczył. Zosia otworzyła szeroko oczy, zbiegła na dwór i przykucnęła tuż obok niego.
– Skąd ty się tu wziąłeś? – szepnęła.
Gdy tylko dotknęła miękkiego liścia, wokół kwiatka rozbłysły maleńkie światełka. Krążyły nad trawą i migały raz po raz, jakby chciały ją do czegoś zaprosić. Wtedy z krzaków wybiegł Pędzelek. Kotek zatrzymał się przy kwiecie, przekręcił łepek i nagle jego futerko posypało się kolorowymi iskierkami.
Pędzelek zrobił dwa szybkie kółka i zawołał radośnie, jakby już wiedział, co zaraz się wydarzy. Zosia pochyliła się jeszcze bliżej. W środku kwiatu zamigotało coś jasnego, maleńkiego jak gwiazdka. Płatki rozchyliły się powoli, a spod nich dobiegł cichy, wesoły głos:
– Jeśli chcesz zobaczyć coś wyjątkowego, zamknij oczy i pomyśl o swoim największym marzeniu...
Zosia wzięła głęboki oddech i przymknęła powieki. Serce biło jej szybciej z każdą chwilą. Co pokaże jej zaczarowany kwiat?