Amelka znajduje w parku niezwykły parasol, który przenosi ją do czarodziejskiego ogrodu. Za małą furtką czeka coś bardzo tajemniczego.
Amelka kochała deszczowe dni w parku. Zakładała wtedy swoje żółte kalosze i skakała przez kałuże tak wysoko, jak tylko umiała. Tego dnia niebo było szare, trawa pachniała mokro, a krople cicho stukały o liście.
Pod wielkim dębem Amelka zauważyła coś dziwnego. Leżał tam parasol w zielone i fioletowe paski. Na rączce miał mały srebrny dzwoneczek, który zamigotał, gdy dziewczynka wyciągnęła po niego rękę.
Amelka podniosła parasol i aż wstrzymała oddech. Dzwoneczek zadźwięczał cichutko, a wokół niej zakręcił ciepły wiatr. Kałuże rozbłysły jak lusterka. Drzewa urosły tak szybko, że ich gałęzie sięgnęły wysoko nad jej głowę. Na krzakach pojawiły się kolorowe, słodkie lizaki, a w trawie migały małe świetliki z rozbawionymi buźkami.
Dziewczynka zrobiła krok do przodu. Przed nią, między korzeniami dębu, otworzyła się maleńka furtka. Za furtką widać było ogród pełen srebrnego blasku i czerwonych kwiatów większych od jej dłoni.
Z ogródka wyskoczył królkek w zielonej kamizelce. Ukłonił się grzecznie i machnął łapką, jakby chciał powiedzieć: „Chodź za mną”.
Amelka już miała wejść do środka, gdy nagle zza gęstego krzaka dobiegły ją ciche, tajemnicze szepty...