Lena trafia do Szmaragdowego Lasu i odkrywa drzwi ukryte w starym dębie. Razem z Kajem wchodzi w miejsce pełne magii, zagadek i tajemniczego strażnika.
Lena znała Szmaragdowy Las od dziecka, ale tego lata wydawał się jeszcze dziwniejszy niż zwykle. Drzewa szumiały zbyt cicho, jakby coś szeptały tylko do niej, a wiatr plątał się w gałęziach i urywał nagle, zanim zdążył zamilknąć. Kiedy słońce zaczęło przeciskać się między liśćmi, na polanie zobaczyła stary dąb. Był ogromny, powykręcany i porośnięty mchem, a na jego pniu migotały znaki podobne do run. W samym środku drzewa tkwiły małe drzwi.
Były tak niskie, że musiałby je otworzyć ktoś niewiele większy od dziecka. Zielony blask sączył się spod ich krawędzi, a srebrne listki zdobiły framugę jak delikatna korona. Lena zrobiła krok bliżej i wtedy poczuła dotyk na ramieniu. Odwróciła się gwałtownie.
Przed nią stał chłopiec w jej wieku. Miał rude włosy sterczące na wszystkie strony i oczy błyszczące tak, jakby właśnie odnalazł największą tajemnicę świata. — Jestem Kaj — powiedział cicho. — Wiem, co jest za tymi drzwiami. Ale jeśli chcesz wejść, musisz mi zaufać.
Lena chciała zapytać go, skąd się tu wziął, lecz serce biło jej już szybciej z czystej ciekawości. Gdy razem położyli dłonie na drzwiach, drewno zadrżało. Rozbłysło jasnym światłem i odpowiedziało krótkim kliknięciem. Dąb rozsunął się bezszelestnie, odsłaniając wąską ścieżkę z błękitnych kamieni. Prowadziła w głąb lasu, gdzie między fioletowymi zaroślami migały świetlne punkty, a powietrze drżało od szeptów i cichego śmiechu.
Kaj zerknął na Lenę i uśmiechnął się tajemniczo. — Klucz do powrotu jest na końcu tej ścieżki — szepnął. — Tylko że najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie leśnego ducha.
Zanim Lena zdążyła cokolwiek powiedzieć, w krzakach zaszeleściły liście. Z mroku wyłoniła się postać w płaszczu utkanym z gałązek i drobnych, błyszczących listków. Jej oczy świeciły jak dwie zielone latarnie, a w dłoniach trzymała starą księgę, której strony same przewracały się na wietrze. Postać zrobiła krok naprzód i przemówiła głosem podobnym do szelestu całego lasu:
— Kto przekroczył próg Szmaragdowego Lasu, musi odpowiedzieć na moje pytanie...