Tajemnica starego dębu

Zosia i Franek znajdują tajemniczą kartkę w parku i zaczynają szukać odpowiedzi przy starym dębie.

W ciepłe, słoneczne popołudnie Zosia i jej młodszy brat Franek bawili się w parku w chowanego. Stary dąb stał pośrodku trawnika jak milczący strażnik. Kiedy Zosia przytuliła się do jego szorstkiego pnia, żeby lepiej się schować, coś błysnęło pod liściem.

Pochyliła się nisko i wyciągnęła małą, starannie złożoną kartkę. Była lekka jak piórko, a na środku miała narysowaną mapę. Cienkie linie prowadziły prosto do starego dębu. Obok migotał mały klucz i gwiazdka. Zosia od razu zawołała Franka szeptem:

Franek przybiegł i aż szeroko otworzył oczy. Razem zaczęli oglądać pień, zaglądać do dziupli i obchodzić drzewo dookoła. Z każdą chwilą było coraz ciszej, jakby park wstrzymał oddech. Wtedy z wnętrza dębu dobiegło ciche, dziwne zaszuranie. Zosia znieruchomiała, a Franek ścisnął jej rękę. W ciemnej dziupli coś się poruszyło.