Ada i Maks znajdują w kuchni babci starą szufladę, która skrywa notatnik z mapą i dziwną wiadomością. A potem magia zaczyna się ruszać.
Ada zawsze lubiła kuchnię babci. Pachniało tu cynamonem, świeżym chlebem i czymś jeszcze, czego nie umiała nazwać. Czasem miała wrażenie, że między garnkami i słoikami dzieje się coś, czego dorośli nie widzą.
Po obiedzie babcia poprosiła Adę i jej młodszego brata Maksa o pomoc w sprzątaniu. Ada wycierała blat, a Maks klęczał przy stole i przeciągał palcem po kafelkach. Wtedy coś cicho stuknęło pod szafką.
– Słyszałaś? – szepnął Maks.
Ada zamarła. Drzwi od szafki były lekko uchylone, a obok nich tkwiła stara szuflada, tak zakurzona, jakby nikt nie zaglądał do niej od lat. W świetle wpadającym przez okno jej metalowy uchwyt błysnął tylko raz.
– Może babcia trzyma tam cukierki – powiedział Maks z nadzieją.
– A może coś lepszego – odparła Ada i pochyliła się bliżej.
Kiedy dotknęła uchwytu, szuflada wysunęła się sama, bez najmniejszego oporu. W środku leżał cienki notatnik owinięty srebrzystym sznurkiem, który połyskiwał jak pajęcza nić w słońcu. Ada podniosła go ostrożnie. Na okładce widniała mapa kuchni, ale zupełnie inna niż ta, którą znali: przy garnku narysowano wielki zegar, przy lodówce spiralę, a na środku ciemniała rozmazana postać z uniesioną dłonią.
– To wygląda jak mapa skarbu – wyszeptał Maks i mocniej ścisnął jej rękaw.
Ada chciała odpowiedzieć, lecz notatnik sam się otworzył. Kartki zaszumiały, a pierwsze słowa zaczęły układać się w zdanie. Litery rozbłysły złotem i uniosły się nad stroną, jakby ktoś właśnie wypowiedział zaklęcie.
Ada pochyliła się bliżej. Pierwsze słowo zamigotało tuż przed jej oczami.