Oliwia, Maks i Antek podczas obozu astronomicznego odbierają dziwny sygnał z kosmosu. Gdy odpowiadają, nad polaną pojawia się coś, co nie powinno istnieć.
Oliwia, Maks i Antek odliczali dni do wakacji, ale nikt z nich nie przypuszczał, że zwykły obóz astronomiczny zmieni się w noc, o której nie da się zapomnieć.
Po zmroku wynieśli teleskop na polanę za lasem, tam, gdzie nie docierały światła miasteczka. Nad trawą wisiała cisza, przerywana tylko cykaniem świerszczy i cichym trzaskiem rozstawianych nóg statywu. Maks przyłożył oko do okularu, zmrużył brwi i nagle odsunął się tak gwałtownie, jakby coś go ukłuło.
W ciemnym niebie, pomiędzy zwykłymi gwiazdami, pulsował punkt światła. Migał na zielono i czerwono, ale nie przesuwał się jak samolot ani nie gasł jak satelita. Zawisał nieruchomo, po czym znów błyskał, jakby ktoś po drugiej stronie mrugał do nich celowo.
Antek już klęczał przy radiostacji. Lubił wszystko, co miało kabel, przycisk albo pokrętło, więc teraz bez słowa podpiął słuchawki i zaczął stroić urządzenie. Przez chwilę słychać było tylko szum. Potem szum urwał się tak nagle, że Oliwia aż wstrzymała oddech.
W słuchawkach odezwał się rytm: trzy długie sygnały, jeden krótki, przerwa. Znów trzy długie.
Przyklękła obok Anka i wpatrzyła się w migające światło nad polaną, jakby mogła z niego odczytać odpowiedź. Maks położył dłonie na obudowie teleskopu i pierwszy raz tej nocy nie zażartował.
Przez resztę wieczoru próbowali rozszyfrować wiadomość. Zmieniali częstotliwości, notowali impulsy, porównywali je z gwiazdozbiorem nad lasem. Im dłużej słuchali, tym bardziej mieli wrażenie, że to nie oni trafili na sygnał. To sygnał trafił na nich.
Kiedy w końcu, z bijącym sercem, Antek nacisnął przycisk nadawania i wysłał w ciemność kilka ostrożnych impulsów, polana jakby na moment zamarła.
A potem następnej nocy niebo rozdarła zielonkawa poświata.
Coś ogromnego, cichego i zupełnie obcego wynurzyło się z mroku nad drzewami. Światło pulsowało coraz szybciej, a radiostacja na stoliku zatrzeszczała tak głośno, że wszyscy troje odskoczyli. W głośniku rozległ się nowy sygnał - bliższy, wyraźniejszy i znacznie bardziej niepokojący niż poprzedni...