Zaginiona gwiazdka z choinki

W wigilijny wieczór Hania i Olek dostają list. Lampki mrugają, a ślady w śniegu prowadzą na balkon. Co słychać w ciemności i kto tam czeka?

Jest Wigilia, a śnieg cicho pada. Dom pachnie piernikami i słodkimi pomarańczami. Hania i Olek stroją choinkę razem z babcią. Tata rozwiesza lampki, mama miesza barszcz w garnku. Pies Bąbel śpi pod stołem i chrapie.

Nagle lampki mrugają kilka razy, potem gasną. W ciszy słychać delikatny dźwięk dzwonka. Pod stołem leży koperta z błyszczącą gwiazdką. Na kopercie napis: Dla Hani i Olka. Hania otwiera kopertę bardzo ostrożnie, trochę drży. W środku jest karteczka z krótkim listem. Bez niej jego sanie dziś nie polecą. Na końcu widnieje duży podpis: Mikołaj.

Za drzwiami balkonu widać maleńkie ślady kopytek. Na parapecie błyszczy srebrny śnieżny pył. "Idziemy?" szepcze Olek i chwyta latarkę. Hania zakłada kurtkę, czapkę i ciepłe rękawice. Otwierają drzwi i czują zimne powietrze. Gdzieś nad dachem dzwonią ciche dzwonki. Nagle coś porusza się w białej zaspie. Hania podnosi latarkę i świeci tam prosto. Zaspa drży, a spod śniegu coś wystaje. Słychać cieniutkie, bliskie: ding, ding, ding.