Zagubiona Chmurka Smutku

Kasia spotyka na placu zabaw małą, smutną chmurkę. Razem próbują odnaleźć jej uśmiech, a spod krzaków dobiega ich coś bardzo tajemniczego.

To był ciepły, słoneczny dzień, a na placu zabaw aż brzęczało od śmiechu. Kasia wspięła się na zjeżdżalnię i już miała zsunąć się na dół, kiedy zobaczyła coś naprawdę dziwnego.

Na huśtawce siedziała mała, puchata chmurka. Nie płynęła po niebie, tylko kołysała się nisko, jakby nie miała siły unieść się wyżej. Jej boki drżały, a cała była smutna jak deszczowy poranek.

Kasia zsunęła się ostrożnie i podeszła bliżej.

– Co się stało? – spytała cicho.

Chmurka westchnęła miękko.

– Zgubiłam mój uśmiech. Bez niego jestem ciężka i szara.

Kasia zmarszczyła czoło. Chciała od razu coś wymyślić. Przypomniała sobie, że gdy jest jej smutno, pomaga śmiech albo kolorowe rysunki.

– To może znajdziemy go razem? – powiedziała.

Chmurka uniosła się troszkę wyżej, ale wciąż wyglądała niepewnie. Już wtedy wokół nich zaczęły zbierać się dzieci z placu zabaw. Każde chciało pomóc.

Nagle z krzaków dobiegł ich cichy szelest.

Coś tam się poruszyło.