Tosia, Kuba i Emil znajdują w lesie zardzewiałą skrzynkę ukrytą pod korzeniami starego dębu. W środku czeka mapa i klucz, które prowadzą ich ku czemuś nieznanemu.
W Brzozowie wakacje zwykle płynęły leniwie, ale tego lata Tosia, Kuba i Emil mieli ważniejsze sprawy niż nuda na osiedlu. Za ostatnimi blokami zaczynał się Las Podniebnych Gałęzi, stary i gęsty, pełen ścieżek, których nie było na żadnej mapie, i drzew tak wysokich, że ich korony ginęły w chmurach.
Dzieci znały ten las od dawna, ale nigdy nie trafiały do niego dwa razy tą samą drogą. Raz pachniało w nim mokrą korą, raz jagodami, a czasem tak cicho, że słychać było tylko trzepot skrzydeł i własny oddech. Tego ranka słońce dopiero przeciskało się między gałęziami, kiedy Tosia zatrzymała się przy wielkim dębie.
Spod splątanych korzeni wystawał kawałek metalu. Z początku wyglądał jak stara gałąź, ale kiedy Tosia odgarnęła mech, zobaczyli rączkę małej skrzynki.
Kuba aż przysiadł z wrażenia.
Wreszcie rozległ się głuchy stuk. Z korzeni wysunęła się zardzewiała skrzynka, ciężka i popękana od czasu.
Emil klęknął obok niej. Zawsze nosił w kieszeni scyzoryk, więc ostrożnie podważył zamek. Po krótkim trzasku wieko drgnęło i otworzyło się z cichym jękiem.
W środku leżał zwinięty pergamin przewiązany sznurkiem i maleńki drewniany klucz, lekki jak liść.
Tosia rozwinęła papier pierwsza. Na mapie las wyglądał zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Między ścieżkami ciągnęły się dziwne znaki, a tam, gdzie powinna być zwykła polana, ktoś narysował wieżyczkę z dzwonkami i cienką linię podpisaną: Ścieżka Szeptów.
Na samym brzegu mapy widniał znak, którego żadne z nich nie potrafiło odczytać.
Kuba nachylił się bliżej, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, w zaroślach po drugiej stronie dębu zaszeleściły gałęzie. Coś małego przemknęło między paprociami. Dzieci zastygły.
Z mlaskiem ziemia osunęła się spod korzenia, a z cienia wyłoniła się niska postać w czerwonej czapce. Miała brodę jak z mchu i oczy błyszczące w półmroku. Patrzyła prosto na nich.
Uniosła palec do ust, a potem skinęła na mapę w dłoniach Tosi.