Zagubiony kapelusz pana Kacpra

Pan Kacper, wesoły kogut, traci swój ulubiony żółty kapelusz na rozśpiewanym podwórku. Zwierzęta szukają zguby, aż ze starej stodoły dobiega dziwny dźwięk.

Na zielonym, rozbrykanym podwórku mieszkał kogut Pan Kacper. Każdego ranka zakładał swój żółty kapelusz w czerwone kropki, przeciągał się, stawał na jednej nodze i piało mu się tak głośno, że aż okna drżały.

Pewnego dnia Pan Kacper zakręcił się w swoim porannym tańcu, machnął skrzydłami i nagle... kapelusz zniknął. Kogut zatrzymał się jak wryty.

Podeszła kura Ola i parsknęła śmiechem.

Za nią przydreptał prosiak Franek.

Zwierzęta zaczęły przetrząsać całe podwórko. Pod wiadrem leżał tylko gumowy kaczor. W beczce siedziały ogórki. Za płotem szurał ogon kota, ale kapelusza ani śladu.

Wtedy ze starej stodoły dobiegło ciche: "Chrum-chrum...". Zaraz potem rozległ się dziwny stukot, jakby coś małego bardzo szybko przebiegało po deskach.

Ola przestała się śmiać. Franek nadstawił uszu. Pan Kacper przełknął ślinę i spojrzał na ciemne drzwi stodoły, które właśnie lekko się uchyliły...