Tajemniczy kluczyk spod dywanika

Ignaś znajduje pod domowym dywanikiem mały srebrny kluczyk z niebieskim kamykiem. Z Hanią rusza na poszukiwanie zamka, a w przedpokoju odkrywają coś, czego wcześniej nie było.

Ignaś lubił swój pokój najbardziej ze wszystkich miejsc w domu, bo zawsze mogło się w nim zdarzyć coś niespodziewanego. Tego ranka słońce wpadało przez okno złotą plamą, a dywanik przy drzwiach leżał trochę krzywo.

Ignaś przykucnął, poprawił go i wtedy coś cicho zabrzęczało o podłogę. Spod dywanika wytoczył się mały srebrny kluczyk. Na jego główce migał niebieski kamyk, jak kropla porannego nieba.

Starsza siostra zaraz stanęła w progu. Nachyliła się nad kluczykiem, a jej oczy zrobiły się duże jak spodki.

Dzieci zaczęły sprawdzać wszystko, co znalazły po drodze. Klucz stuknął o skrzynkę na listy. Spróbował w starej szafce w salonie. Nie pasował nawet do pudełka z klockami.

Po chwili oboje usiedli w przedpokoju, trochę zmęczeni, trochę rozczarowani. Wtedy Ignaś nagle uniósł głowę.

Za wielką rośliną w doniczce zobaczył cienką linię na ścianie. Nie była to rysa. Wyglądała jak brzeg maleńkich drzwiczek.

Dziewczynka odsunęła liście, a za nimi rzeczywiście ukazały się małe drzwi, tak dobrze ukryte, że nikt nie mógł ich wcześniej zauważyć. Ignaś wsunął kluczyk do zamka.

Przekręcił go tylko odrobinę.

I wtedy coś po drugiej stronie cicho drgnęło.