W pokoju Oli stał stary zegar z kolorowymi wskazówkami. Pewnej nocy odezwał się do dziewczynki i poprosił o pomoc, a wtedy w pokoju zaczęły dziać się dziwne rzeczy.
W pokoju Oli stał stary, piękny zegar z kolorowymi wskazówkami. Mieszkał na półce tuż nad łóżkiem i co wieczór cicho tykał, jakby pilnował snu dziewczynki. Ola często patrzyła na niego przed zaśnięciem i wyobrażała sobie, że kiedyś usłyszy jego głos.
Tamtego wieczoru za oknem szumiały drzewa, a srebrny księżyc zaglądał przez szybę prosto na poduszkę Oli. Dziewczynka już prawie zasypiała, gdy nagle usłyszała szept bardzo blisko ucha.
„Olu... Olu...”
Ola otworzyła oczy i od razu spojrzała na półkę. Wskazówki zegara lekko drżały. Po chwili przesunęły się same, cicho, ostrożnie, jakby ktoś niewidzialny je popychał.
„To ja” – szepnął zegar. „Musisz mi pomóc. W moim środku ukryła się mała zaczarowana iskierka. Boi się ciemności i zaraz zniknie. Jeśli nie znajdziemy jej przed świtem, stanie się coś bardzo dziwnego.”
Ola wstrzymała oddech. W tej samej chwili z półki pod oknem dobiegł chichot, a na biurku coś cichutko zabrzęczało, jakby ktoś malutki właśnie się obudził...