Zegar z antykwariatu

Nastolatka Lena trafia do starego antykwariatu i uruchamia zegar, który nie powinien działać. Chwila ciekawości wystarcza, by zwykłe popołudnie zaczęło się rozpadać.

Lena nie lubiła wracać ze szkoły przez Rynek, szczególnie kiedy padało i robiło się późno. Kamienice wyglądały wtedy jak zamknięte usta, a mokry bruk odbijał blade światło latarni. Deszcz stukał o kaptur bluzy, kiedy szła szybkim krokiem, z plecakiem obijającym się o biodro.

Prawie minęła antykwariat bez spojrzenia w okno. Zwykle nie zaglądała do takich miejsc, ale tego dnia coś ją zatrzymało. W dusznej szybie stał zegar. Stary, ciężki, z mosiężnymi ornamentami i tarczą popękaną jak wyschnięta ziemia. Wyglądał tak, jakby pamiętał czasy, o których w szkole nawet nie wspominano.

Lena weszła, zanim zdążyła zmienić zdanie. Dzwonek nad drzwiami odezwał się cienko i nerwowo. W środku pachniało kurzem, starym papierem i czymś słodkim, niemal przypalonym. Między regałami panował półmrok, a książki i ramy obrazów stały tak ciasno, jakby całe pomieszczenie oddychało z trudem.

Za ladą siedział pan Borsuk, właściciel antykwariatu, z siwą brodą i uśmiechem, który nie sięgał mu do oczu. Poprawił małe okulary i spojrzał na Lenę tak, jakby wiedział, po co przyszła, choć ona sama jeszcze tego nie wiedziała.

Pokręciła głową i podeszła do zegara. Z bliska był jeszcze dziwniejszy. Na drewnie widać było ślady po czymś, co mogło być dawno startą rzeźbą, a wskazówki zatrzymały się na jednej chwili, jakby ktoś je tam przykuł. Lena wyciągnęła palec i dotknęła chłodnego mosiądzu.

Zegar odpowiedział cichym tyknięciem.

Lena zesztywniała. To nie był przypadkowy odgłos. Mechanizm ruszył, chociaż nikt go nie nakręcał. Pan Borsuk uniósł wzrok znad lady, a jego uśmiech zniknął tak szybko, jakby ktoś go starł dłonią.

Tyknięcie powtórzyło się, głośniej. Światło w antykwariacie przygasło, potem zamigotało. Cienie na ścianach poruszyły się nie tam, gdzie powinny, jakby miały własny plan. Drzwi za Leną zamknęły się z suchym trzaskiem.

Spojrzała na tarczę. Wskazówki zaczęły przyspieszać.