Zegarek, który zatrzymał czas

Karolina i Michał trafiają do Warszawy 1880 roku, gdy odnajdują srebrny zegarek związany z ich pradziadkiem. W obcym mieście zaczyna się wyścig z czasem i nieznajomym, który zna więcej, niż powinien.

Gdy Karolina przekroczyła próg antykwariatu Pod Zegarem, poczuła, jak po plecach przebiega jej chłodny dreszcz. W środku pachniało kurzem, starym papierem i politurą, a półki uginały się od ksiąg, których nikt nie otwierał od lat. Michał szedł tuż za nią, wysoki, nieco zbyt pewny siebie jak na kogoś, kto udawał obojętność.

– Mówiłem ci, że pradziadek naprawdę tu pracował – szepnął, wyciągając z rzędu oprawiony w skórę dziennik. – Jeśli Feliks nie zmyślił połowy tej historii, znajdziemy coś więcej niż tylko ślad po zegarku.

Feliks, właściciel sklepu, obiecał im nagrodę, jeśli odnajdą zaginiony zegarek mistrza Bernharda. Karolina nie wierzyła w takie obietnice. Wierzyła za to w to, co czuła teraz wyraźnie: że to miejsce coś ukrywa. Między dwoma zakurzonymi tomami leżał mały srebrny zegarek kieszonkowy. Na wieczku błyszczały inicjały „K.B.”.

Karolina wzięła go do ręki. Był zaskakująco zimny, jakby przed chwilą leżał w śniegu. Nacisnęła sprężynkę.

Czas pękł.

Światło rozdarło wnętrze antykwariatu, ściany skurczyły się i wir ruszył z taką siłą, że Michał zdążył tylko chwycić ją za nadgarstek. Potem był huk kół, zapach mokrego bruku i węgla, ostre światła latarni oraz dźwięk dorożek rozcinających noc. Karolina stała na wąskiej ulicy, a nad nią wisiał szyld z napisem: Warszawa, 1880 rok.

– Powiedz, że też to widzisz – odezwał się Michał, ale jego głos zabrzmiał dziwnie cicho, jakby miasto połknęło większość słów.

Zanim zdołała odpowiedzieć, po drugiej stronie ulicy pojawiła się postać w ciemnym płaszczu. Stała nieruchomo, jakby czekała właśnie na nich. Gdy podniosła twarz, Karolina zobaczyła oczy tak ciemne, że nie odbijało się w nich światło.

– Jeśli chcecie wrócić do swoich czasów, musicie znaleźć odpowiedź przed północą – powiedział nieznajomy i ruszył w głąb ulicy, nie oglądając się za siebie.

Z daleka dobiegło ciężkie bicie zegara. Karolina zacisnęła palce na srebrnym zegarku. Na jego tarczy drgnęła wskazówka, choć nikt jej nie dotknął.